Nepal – szalony system w pięknym królestwie

Nepal – szalony system w pięknym królestwie

o10/11/2016

Do napisania artykułu zainspirowały nas nasze doświadczenia związane z wyobrażeniami i oczekiwaniami wielu osób, które przyjeżdżają do Nepalu przeżyć przygodę. Co jest zupełnie naturalne, jadąc do nowego kraju, a może odwiedzając go po raz już kolejny, mamy o nim jakieś przekonania, wiedzę zdobytą najczęściej z opowieści znajomych, Internetu, w przypadku Nepalu z literatury górskiej, czy też swoich, często wybiórczych doświadczeń z poprzedniej podróży. Niewielu z nas, co jest zupełnie naturalne, poświęca więcej uwagi przed przyjazdem aby poznać lepiej historię i kulturę danego kraju, a już na pewno poznać sytuację polityczno-ekonomiczną. Bo przecież czasem lepiej przeżywać wszystko na „żywo”. Poza tym zakładamy, że sytuacja polityczno-ekonomiczna nie ma wielkiego wpływu na nasze potencjalne doświadczenia z podróży. To często dobre podejście, które również nam jest bliskie. Z uwagi jednak na to, że wiemy o Nepalu troszkę więcej, podzielimy się zastrzykiem wiedzy tej ekonomiczno-politycznej (choć fanami polityki nie jesteśmy). Wierzymy, że te kilka informacji pozwolą Wam lepiej zrozumieć Nepal, a tym samym bardziej świadomie, wartościowo, ale też z wyrozumiałością przeżywać przygody w himalajskim królestwie. Być może pozwolą też Wam spojrzeć troszkę inaczej na niektóre zagadkowe zdarzenia.
Nepal geograficznie, ale również politycznie (co bardzo ważne), jest położony pomiędzy dwoma potęgami światowymi – Indiami i Chinami. Mimo, że sam Nepal wewnętrznie politycznie nie ma dużej siły w świecie, często jego władze mając świadomość potencjału kraju, zastanawiają się jak skorzystać ze swojego położenia i siły sąsiadów, uwzględniając również ich ciągłe zabiegi o wpływy. Mimo, że rząd nepalski o tym myśli, nie bardzo ma pomysł jak wykonać ten plan, nie ma jasnej wizji i nieustannie zachowuje się jakby miał lekką schizofrenię. Nepal politycznie jest krajem wielce specyficznym. Aktualnie w kraju istnieje 85 partii politycznych, zmiany w rządzie nepalskim mają miejsce średnio raz na 9 miesięcy a władze nie są zdecydowane jak realizować politykę zagraniczną przychylając się raz po raz jednemu a innym razem drugiemu mocarstwu, kłócąc się wewnętrznie i marnując wewnętrzny olbrzymi potencjał kraju. Jak chorągiew zawieje… Dodatkowo, narażając się na krytykę sąsiadów, z którymi nie ma przecież szans konkurować.

Być może słyszeliście o częstych demonstracjach i strajkach w Nepalu (na szczęście niegroźnych dla podróżnych), czy też zamieszkach związanych z wprowadzeniem nowej konstytucji we wrześniu 2015 roku oraz blokadzie dostawy dóbr z Indii będącej jej następstwem? Blokada dostawy dóbr z Indii z końca 2015 roku, w tym obejmująca brak dostaw podstawowych środków takich jak leki, żywność i przede wszystkim paliw znacząco wpłynęły na życie mieszkańców Nepalu. Szacuje się, że kryzys ekonomiczny wywołany blokadą miał większy negatywny wpływ na ekonomię Nepalu niż tragiczne trzęsienie ziemi z 2014 roku! W trakcie kryzysu ceny większości towarów bardzo wzrosły, część stała się po prostu niedostępna, co było znacząco odczuwalne w życiu zwykłych mieszkańców przez wiele miesięcy. Ceny paliwa były ogromne, dochodziły nawet do 7 dolarów amerykańskich za litr! Oczywiście te na czarnym rynku, bo oficjalnie paliwa nie było w ogóle, gęsty nepalski ruch uliczny praktycznie nie istniał. Nie było również gazu, ci, którzy nie zdążyli się wyposażyć w butle gazowe lub chcieli oszczędzić resztki gotowali posiłki na ogniu przed swoimi domostwami - uwaga –w centrum stolicy kraju w Katmandu, sami byliśmy świadkami takich „domowych ognisk”.

Jakie są konsekwencje? Czy to doświadczenie nauczyło czegoś nepalski rząd? Czy postanowił zadbać jakoś lepiej o swoich mieszkańców, wsparł ich, zapewnił rozwiązania wewnętrzne? Kilka dni temu (od dnia 2 listopada) miała miejsce w Nepalu wizyta prezydenta Indii, który był podjęty z najwyższymi honorami… Z tego tytułu wprowadzono święto a dzień przyjazdu prezydenta południowego sąsiada był dniem wolnym od pracy! Wyobrażacie sobie, że do nas przyjeżdża np. prezydent Niemiec czy Francji i z tej okazji mamy wolne? Wiele dróg zostało zamkniętych (by prezydent mógł się bezpiecznie poruszać), a w okolicy, w której zamieszkał wyłączono możliwość kontaktowania się ze światem (sieć telefoniczna i internetowa) by nie stwarzać potencjalnego niebezpieczeństwa dla głowy mocarstwa. Wielu Nepalczyków było wściekłych, no, ale cóż, rząd miał swoją wizję. By potwierdzić wielką życzliwość rządu wobec głów mocarstw, zapowiedziano już również dzień wolny na czas przyjazdu Przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej…

Nepal to kraj o wielkim bogactwie, ale niestety z bardzo nieudolnym rządem i decyzjami, które nie pozwalają na rozwój jego wielkiego potencjału. Choć kraj jest niezwykły i przez wielu uznawany za jeden z najpiękniejszych i najbardziej wart odwiedzin na świecie, jest równocześnie krajem kontrastów i absurdów. Cytując za Himalayan Times (http://thehimalayantimes.com/opinion/blessed-nepal-sea-opportunities/):

Mówi się, o wielkim potencjalne Nepalu i jego możliwościach. W ciągu mniej niż jednej godziny drogi można przemieścić się z kraju jabłoni do kraju papai. Te pierwsze, są importowane z Chin, te drugie, z Indii.
Nepal jest obdarzony ukrytym skarbem górskim, który stanowią złoża rzadkich pierwiastków m.in. uranu, posiada również ogromne złoża rud żelaza. Ale cóż z tego, jeśli problemem jest wciąż produkcja igieł...
Ogromnym dobrem naturalnym Nepalu jest świeża i dobrej jakości woda, ale cóż z tego, skoro w kraju nadal jest problem z dostarczeniem elektryczności dla wszystkich a część mieszkańców nie ma dostępu do wody pitnej.
Mówi się o tym, jak bardzo Nepal bogaty jest w zioła i wiedzę z zakresu medycyny naturalnej, ale cóż z tego, jeśli wciąż jest zalany ogromną ilością drogich leków z zagranicy.

Nepalczycy są ludźmi bardzo pracowitymi, odpornymi psychicznie i fizycznie, tolerancyjnymi i uśmiechniętymi. Kochają swój kraj i wierzą w niego. Dlaczego więc coraz więcej z nich zarówno tych wykształconych jak i niewykształconych go opuszcza?
Mówi się o tym, że ogromnym zastrzykiem gotówki w kraju są przychody Nepalczyków mieszkających za granicą wysyłających pieniądze do swoich rodzin w kraju. Ale czy te pieniądze wpływają na polepszenie sytuacji mieszkańców? Owszem, część osób wraca i inwestuje zebrane środki, otwiera interesy, ale bardzo wielu z nich szybko z nich rezygnuje i wyjeżdża. Nie radzą sobie z ogromną korupcją, archaizmem systemu, biurokratyczną maszyną z procedurami niejasnymi nawet dla wykształconych ekonomistów. Wyjeżdżają tym razem już nie samodzielnie, ale z całą rodziną zrzekając się obywatelstwa swojego rodzinnego kraju, mimo, że bardzo chcieliby zostać…
Nepalczycy płacą niewyobrażalne jak na ich warunki pieniądze aby móc wyemigrować. Korzystają z dostępnych „agentów”, którzy pomagają im opuścić kraj, płacąc niekiedy dziesiątki tysięcy dolarów (!) za możliwość przekroczenia granicy kraju europejskiego czy USA licząc na realizację swojego „american dream”. Sami znamy osobiście takie przykłady.

Czy tego chcą? Nie. Dlaczego więc to robią?

Bo od wielu lat niewiele się zmienia, nie mają pracy, a Ci, którzy ją mają nie zarabiają dostatecznie by móc utrzymać rodziny. Po tragicznym trzęsieniu ziemi, które miało miejsce w 2014 roku do Nepalu przyjeżdża też mniej turystów (co na szczęście zaczyna się znowu zmieniać), co w konsekwencji odebrało pracę wielu przewodnikom i tragarzom górskim. Wcześniej w trakcie sezonów trekkingowych jesienią i wiosną mogli zarobić wystarczającą ilość pieniędzy by móc utrzymać rodzinę przez cały rok. Aktualnie, wielu z nich mimo, że są osobami z dużym doświadczeniem i niejednokrotnie formalnymi kwalifikacjami i licencjami, wyjechało w Alpy zostawiając żony i dzieci w Nepalu, by tam zarabiać na utrzymanie. Tracą również właściciele hoteli, schronisk, pensjonatów i restauracji. Mimo, że Nepal należy do jednego z najuboższych krajów na świecie, ceny w Nepalu wcale nie należą do najniższych, edukacja jest płatna, a urzędnicy są tak mocno skorumpowani, że załatwienie czegoś bez łapówki graniczy z cudem. Nie jest łatwo żyć w kraju, w którym Państwo nie wspiera obywateli prawie w ogóle a rząd zajęty jest nieustannymi kłótniami i brakiem pomysłu nie tylko jak wykorzystać potencjał kraju, ale co gorsze, konsekwentnie uskutecznia narastanie konfliktów i rozstrojów społecznych. Liderzy partii politycznych to ludzie starzy, posiadający nieaktualną wiedzę i mało postępowi, niestety trudno im się przeciwstawić, często przekazują władze swoim następcom dopiero na łożu śmierci.

W kontekście tego jaki Nepal znamy z naszych podróży, powyższe nie wydaje się mieć wielkiego wpływu na nasze doświadczenia. Należy zdecydowanie podkreślić, że Nepal to jeden z najpiękniejszych krajów świata, wart eksploracji i poznania. Posiada mnóstwo bogactw różnego wymiaru a przede wszystkim niesamowitych, życzliwych i uśmiechniętych mieszkańców, którzy kochają swój kraj a przy tym są bardzo skromni i empatyczni. To kraj wielokulturowy, wieloetniczny oraz pluralistyczny religijnie, a przy tym bardzo tolerancyjny. Wybierając się jednak w pierwszą albo kolejną podróż, warto spojrzeć na jego mieszkańców również przez pryzmat problemów wewnętrznych z którymi się borykają. Być może, takie uważne dostrzeżenie ich sytuacji pozwoli nam nie tylko na lepszą więź i zrozumienie wzajemne, ale również pozwoli przeżyć podróż bardziej świadomie. Pamiętajmy, że będąc w podróży jesteśmy gośćmi, ale obdarzajmy należytym szacunkiem również tych, u których gościmy.

Znajdź swoją
Własną
drogę

Newsletter

Należymy do:

  • w Katmandu
  • i
  • w Katmandu
  • i