Nepal - odrodzenie

Nepal - odrodzenie

o24/04/2016
Kategorie: Nepal Tagi: #Nepal , #Himalaje , #Podróże

25 kwietnia 2015 - tragedia, która miała się nie wydarzyć.

Mija rok od jednego z największych w historii Nepalu trzęsienia ziemi. W sobotni poranek 25 kwietnia zadzwonił do nas mieszkający w Katmandu brat, informując, że właśnie miało miejsce trzęsienie ziemi, opisując w lekkim szoku co się stało, ale uspokajając, że najbliżsi są bezpieczni. Szybko włączyliśmy zagraniczne wiadomości i już po chwili zobaczyliśmy pierwsze reportaże. Mówiono w nich o kilku zabitych i większej ilości rannych, pokazywano pierwsze obrazy, wtedy jeszcze tylko z Katmandu. Rzeczywisty bilans oczywiście nie był znany. Wstępne informacje podawały, że trzęsienie było o magnitudzie 8,1, potem sejsmolodzy zrewidowali ocenę, podając magnitudę 7,8. Epicentrum uderzyło w rejon Gorkha, na zachód od stolicy kraju o stosunkowo niedużym zaludnieniu. Po wstrząsie głównym nastąpiła seria wstrząsów wtórnych, w tym największy wystąpił ponad dwa tygodnie później, 12 maja i miał magnitudę 7,3. Trzęsienie główne spowodowało również zejście lawiny w rejonie Everestu, która w bazie pod Everestem spowodowała śmierć 22 osób siejąc postrach i ogromne spustoszenie. Dzisiaj wiemy, że w wyniku tego tragicznego zdarzenia sprzed roku ucierpiał nie tylko region Gorkha, ale również stolica kraju i okoliczne rejony. Łącznie zginęło 8964 osób a 21 952 zostało rannych. 3,5 mln osób zostało pozbawionych domów, szacuje się też, że trzęsienie kosztowało Nepal około 10 bilionów USD, co stanowi 50% nominalnego dochodu kraju! Tamten sobotni poranek, gdy zadzwonił do nas Furdeni, nie zwiastował aż tak dużej tragedii.

Strach.
Kolejne miesiące po trzęsieniu, to wiele wstrząsów wtórnych, strachu, niepewności, rozpaczy i żałoby. Większość mieszkańców stolicy i okolicznych miejscowości, nawet tych, którzy nie stracili domów, mieszkała jeszcze przez kilka miesięcy na zewnątrz, część niestety mieszka tak do dzisiaj. Na prowizorycznych polach namiotowych, w prostych schronieniach, niekiedy barakach lub nawet bez żadnych schronień, po prostu przebywając na zewnątrz budynków. Władze zachęcały bowiem do tego by nie wracać do swoich domów ze względu na ryzyko silnych wstrząsów wtórnych. Było też wiele obaw dotyczących wybuchu potencjalnej epidemii, nie nadążano z chowaniem ciał osób zmarłych, na początku brakowało czystej wody do picia, miejsc do załatwienia potrzeb fizjologicznych, sklepy były zamknięte, brakowało jedzenia, a dostawy z pomocą humanitarną nie docierały do wszystkich i z takim samym priorytetem. Nawet w obliczu tak ogromnej tragedii nie było równości społecznej, powstało wiele problemów dotyczących właściwego wykorzystania wsparcia z zewnątrz, pomocy innych krajów i organizacji. Choć do Nepalu napływało mnóstwo wsparcia, polityka i władze marnotrawiły potencjał i niejednokrotnie niweczyły starania tych, którzy chcieli pomóc, nie tylko utrudniając pomoc, ale czasem, co wydaje się absurdalne - nawet ją blokując. Niestety niewiele się w tym względzie zmieniło też kilka miesięcy później, odbudowa jest w rękach Nepalczyków, nie otrzymali bowiem sensownego wsparcia od swoich władz. Mnóstwo osób opuściło stolicę i wyjechało do swoich rodzinnych miejscowości chcąc tam odbudować swoje życie.

Kilka zdjęć z życia mieszkańców po kilku tygodniach od zdarzenia

 

W stronę słońca. 
Po kilkunastu tygodniach Nepal i Nepalczycy zaczęli powoli radzić sobie z tragedią, życie stopniowo wracało do normalności. Nepalczycy, co,  ponownie zamieszkali w swoich domach, pomagali bliskim i znajomym w odbudowie tych, które zostały zniszczone, wspierali się wzajemnie pocieszając tych, którzy stracili wszystko.
Dzisiaj, rok po tragedii wciąż jest wiele do zrobienia. Do teraz mnóstwo ruin jest tylko lekko uporządkowanych, o niektórych miejscach jakby zapomniano. Część osób nadal mieszka w prowizorycznych schronieniach stworzonych wkrótce po samej tragedii. Najlepiej wygląda sytuacja w samej stolicy i w miejscach, które odwiedzają turyści, na szlakach trekkingowych do bazy pod Everestem czy wokół Annapurny, gdzie drobne zniszczenia zostały prawie wszędzie naprawione. Sherpowie dokonali nawet renowacji lodospadu Khumbu, postrachu wspinaczy, który w wyniku trzęsienia doznał dużych uszczerbków, uniemożliwiających wspinaczkę przez ten teren. Teraz przejście lodospadu jest ponownie możliwe. To sensowne myślenie, Nepal żyje z turystów, dlatego priorytetem stała się odbudowa tych miejsc, w których mogliby się pojawić.
Warto dodać, że obraz, który widzieliśmy w mediach po trzęsieniu koncentrował się często na wybranych zniszczonych miejscach, pokazując w sposób bardzo stronniczy skutki tego wydarzenia. Tragedia była wielka, ale Nepal nie został zdewastowany, tylko część kraju faktycznie ucierpiała. Fakty są takie, że tylko 2 z 35 szlaków trekkingowych zostało częściowo zniszczonych przez trzęsienie, tylko 3 z 8 nepalskich zabytków wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO odnotowało zniszczenia przekraczające 40% powierzchni i na obszarze tylko 1 z 10 parków narodowych w Nepalu zaszły zmiany, które wymagają napraw.
Mimo to trzęsienie ziemi odcisnęło wielkie piętno przede wszystkim na głównym źródle przychodu w Nepalu - turystyce. Wiele krajów przez kilka miesięcy nie rekomendowało wyjazdów do Nepalu ze względów bezpieczeństwa, choć statystycznie ryzyko silnego trzęsienia ziemi w Nepalu nie jest duże. Trzęsienia ziemi w Nepalu się zdarzają, ale zwykle ich siła jest znacząco niższa i nie wpływa w żaden sposób na bezpieczeństwo mieszkańców i podróżnych. Niemniej jednak w wyniku strachu, liczba turystów, którzy odwiedzili Nepal w 2015 diametralnie spadła, ponad 80% turystów odwołało swoje przyjazdy w miesiącach następujących po trzęsieniu ziemi. Lista podróżnych na szlakach diametralnie spadła, przykładowo, rejon Annapurny w roku 2014 odwiedziło około 15 000 turystów, w roku 2015 było ich tylko 4000!

Konstytucja i jej bojkot - nieznane oblicze pogłębienia kryzysu.
Na spadek zainteresowania wyjazdami do Nepalu w ubiegłym roku, jak również na obniżenie rentowności turystyki, wpłynęła w bardzo dużym stopniu również sytuacja polityczna. Po ogłoszeniu we wrześniu 2015 konstytucji, która nie została zaakceptowana przez Indie mające wielki wpływ na rząd nepalski, nastąpił jej bojkot, który przekształcił się w strajk. W jego wyniku nastąpiła blokada dostaw towarów do Nepalu od południowego sąsiada, przede wszystkim paliwa i gazu. Ta sytuacja spowodowała paraliż, paliwo w pewnym momencie nie było dostępne, kwitł czarny rynek, na którym za litr benzyny płaciło się nawet 7 USD! Nietrudno sobie wyobrazić co to oznacza dla mieszkańców Nepalu, którzy zarabiają średnio 200 USD miesięcznie. Brak paliwa uniemożliwiał nawet skuteczne przeprowadzenie ewakuacji górskiej helikopterem, samoloty startujące z Nepalu paradoksalnie realizowały międzylądowania właśnie na terenie Indii by napełnić zbiorniki. Brakowało gazu, wkrótce również leków a ceny towarów ciągle rosły, jeszcze więcej Nepalczyków postanowiło wyjechać za granicę by zarobić na podstawowe potrzeby swoich rodzin. Niewielu wie, że ten bojkot spowodował ogromne ekonomiczne straty w Nepalu, w opinii niektórych ekonomistów – większe niż te spowodowane przez samo trzęsienie.


Nepal się odradza.

Dziś, rok po tragedii życie staje się coraz bardziej normalne. Sytuacja ekonomiczno-polityczna znacząco się uspokoiła i poprawiła, rząd zaczyna powoli wspierać ofiary trzęsienia ziemi wykorzystując wsparcie pochodzące z innych krajów. Nepal zaczyna się odradzać. Choć jest jeszcze mnóstwo do zrobienia, sprawy zdają się podążać w dobrą stronę, coraz więcej turystów zaczyna wracać do Nepalu. I bardzo dobrze! Bo tak naprawdę jedyną sensowną opcją, która pomoże Nepalowi stanąć na obu nogach ponownie, jest przywrócenie wiary jego mieszkańców w to, że są potrzebni, że mogą wziąć sprawy w swoje ręce i wspólnie odbudować swój kraj ponownie goszcząc u siebie podróżnych. Nepalczycy znają się na swojej pracy i wykonują ją bardzo dobrze, są też narodem dumnym, honorowym i pracowitym, nie chcą niczego za darmo. Są profesjonalni, uprzejmi, dbają o bezpieczeństwo i komfort turystów. Doskonale rozumieją, że to właśnie dzięki podróżnym mają pracę, zdają sobie również sprawę z ogromnego potencjału turystycznego swojego kraju, który bardzo kochają.
Dlatego, jeśli chcesz pomóc Nepalczykom w odbudowie i odzyskaniu wiary, poznać ten ubogi, ale jeden z najpiękniejszych krajów na ziemi, chcesz zobaczyć na żywo największe góry świata, doświadczyć niezwykłego mixu kultury i religii, serdeczności i ciepła jego wyjątkowych mieszkańców, nie zwlekaj - zaplanuj swoją podróż do Nepalu już dzisiaj!

Inne posty

Znajdź swoją
Własną
drogę

Newsletter

Należymy do:

  • w Katmandu
  • i
  • w Katmandu
  • i